czwartek, 27 września 2018

Papryczki chili - zbiory

Papryczki chili z mojej uprawy
Na początek kajam się w prochu i popiele, że mnie tak długo nie było. Właściwie cały sezon... Wiecie - wakacje, dzieci w domu, praca, robota w ogródku itp. A do tego doszły problemy zdrowotne, które ścięły mnie z nóg. Ale nie narzekajmy, jestem i co jakiś czas na pewno tu będę. Przejdźmy do tematu.

Papryczki - zbiory

Uprawę papryczek rozpoczęłam już jakiś czas temu. Pisałam też o niej wcześniej. Po raz pierwszy natomiast w tym roku wsadziłam roślinki do ziemi. Efekt przerósł moje oczekiwania - urosły przepięknie. Żałuję, że uprawa taka skromna, następnym razem zrobię produkcję na skalę krajową ;)

Odpowiednie nawożenie i ściółkowanie

Tak, postarałam się. Roślinki przez większą część sezonu (nie udało mi się zadbać o to w stu procentach, bo wiecie, brak czasu, siły...) miały piękną ściółkę ze słomy.  O nawóz zadbały moje kury. Czasem o pielenie i spulchnianie gleby też :)))

Papryczki rosną do góry

Zaskoczeniem dla mnie była nie tylko ilość, ale też i jakość zbiorów. I to, że w glebie papryczki rosły do góry. W doniczkach udało mi się wyhodować tylko niewielkie, dość słabo rosnące krzaczki o małej ilości owoców (w porównaniu z tymi z grządki), które zwisały z gałązek. A teraz moje papryczki wyglądają jak ta pierwsza wersja z marketu. Można? Można!

Na zimę do domu

Niestety, zgapiłam się i nie mam zdjęć grządki z papryczkami. A to dlatego, że nagle noce zaczęły robić się tak zimne, że postanowiłam schować papryczki do domu. Poprzesadzałam je w donice wypełnione ziemią kompostową. I mam tylko zdjęcia już przesadzonych roślin. Chyba, że o czymś zapomniałam i znajdę je później, ale jeżeli tak, to na pewno zaktualizuję post. 

W skrzynce od moich rodziców - zrobię im prezent na balkon ;)

Na razie jeszcze w misce - czekają na przesadzenie
Ta donica jest naprawdę głęboka - papryczki z niej wystają, bo urosły wysokie


Trzeba dosypać ziemi i będzie pięknie

Cała gama kolorów. Czerwone znaczy już dojrzałe.

A te urosły obok tych małych - widocznie nasionka się przemieszały

Nie do końca chyba dojrzały, więc zjemy zielone ;)

Zdjęcia autorstwa mojej córci

Chyba ją zatrudnię :)

Buziaki i powodzenia w uprawie!

P.S. Zbieram zamówienia na następny rok - może ktoś chciałby taką pożywną roślinkę?