piątek, 8 września 2017

Polecam - "Domowe sposoby ochrony roślin"

Domowe sposoby ochrony roślin to książka, którą śmiało mogę polecić wszystkim ogrodnikom, zwłaszcza tym, który dopiero zaczynają.
Nie jest najnowsza (ja mam z wydanie z 1995 roku), ale większość zawartych w niej rad jest nadal aktualna. No i można się z niej nauczyć jak w ekologiczny sposób dbać o swój ogród.

Treść

Na początek: domowe środki ochrony roślin a w nich: gnojówki, odwary, wyciągi - czyli samo dobro :)
Potem: jak wzmocnić rośliny używając powyższych sposobów, z wyszczególnieniem czterech znanych roślin (perz, skrzyp, rumianek, pokrzywa).
Dalej są dostępne w handlu biologiczne środki ochrony roślin i mechaniczne środki pomocnicze - można potraktować jako bazę do wiedzy współczesnej.
Kolejne: inne elementy uprawy biodynamicznej, takie jak: kompost, podwyższone grządki, ściółkowanie, płodozmian, uprawa współrzędna, nawozy zielone a nawet żywopłoty i ptaki.
Możemy też poznać dwa sposoby wykorzystywania wody w celu ochrony roślin oraz poczytać o objawach niedoboru składników pokarmowych u roślin.
A na koniec bardzo przydatny opis chorób i szkodników roślin od A do Z.

Zawartość

Przepisy i tabele, zdjęcia (trochę starszawe, ale nie oszukujmy się, wiele się nie zmieniło w świecie przyrody...), dość wyraziste ryciny, indeksy nazw.

Co mi się spodobało

Dla mnie przydatne zwłaszcza tabele, lubię przyswajać wiedzę uporządkowaną. Wykorzystałam je i zrobiłam gnojówki ze skrzypu i pokrzyw (było pięknie!).
No i oczywiście na duży plus w recenzji - książka ekologiczna, czyli coś, co tygryski ogrodowe lubią najbardziej!

Polecam!

P. S. Nie omieszkam od czasu do czasu wrzucić kilku rad z tej książki na mojego bloga...
<br />

czwartek, 7 września 2017

LAWENDA NA KOMARY, KATAR I USPOKOJENIE


Lawenda


Lawenda w ogrodzie na komary

Lawenda w ogrodzie pięknie wygląda i cudownie pachnie. Nie jest zbyt wymagająca w uprawie, chętnie rośnie w pełnym słońcu i przepuszczalnym podłożu. A co najważniejsze - odstrasza komary. 
Warto więc posadzić ją pod oknami, w okolicy wejścia do domu i wkoło tarasu. Jej olejki eteryczne zniechęcą do szarży nawet najbardziej wytrwałe owady. I przy tym umilą odpoczynek w ogrodzie śródziemnomorskim zapachem.

Lawenda w domu na komary

Kwiaty i listki lawendy można ususzyć, zalać gorącą wodą i podgrzewać, np. tealightami w specjalnym kominku. Tak przygotowaną lawendę warto postawić przy oknie, wtedy komary nie zjedzą nas w nocy ☺

Lawenda na katar i zatoki

Podczas przeziębienia można robić inhalacje z suszonej lawendy. Świetnie oczyszcza nos i zatoki. Do takiej udrożniającej inhalacji można wykorzystać zwykły garnek. Trzeba zalać susz wrzącą wodą, ewentualnie pogotować 2 minuty na małym ogniu lub zaparzyć pod przykryciem. A potem wdychać, wdychać i wdychać. Wersja dla odważnych - tzw. parówka - z ręcznikiem na głowie. Można dodać innych ziół i roślin pomagających na katar, np. majeranku lub pędów sosny.  

Lawenda na uspokojenie

Olejki eteryczne zawarte w lawendzie działają również uspokajająco. Po męczącym dniu czy w stresującej sytuacji warto postawić w pokoju czy biurze specjalny kominek do podgrzewania z paroma kroplami olejku z lawendy. Można oczywiście użyć garnka czy zwykłej miseczki, ale wtedy warto wziąć więcej suszu lub olejku, by uzyskać ten sam efekt bez podgrzewania.  

Olejek Do Kąpieli, Olej, Lawenda
Olejek z lawendy

Lawendowa kąpiel

Niezwykle odprężająco działa również kąpiel z dodatkiem lawendy. Wystarczy dodać kilka kropel olejku (dodatkowy efekt - zmiękcza skórę) lub wlać napar z suszonej lawendy do wanny.

Jak zdobyć lawendę

Kto posiada ogród, ma sprawę całkiem prostą: kupić sadzonkę lawendy i posadzić. Można oczywiście pokusić się o wysianie własnej, ale w warunkach domowych nie polecam - mi się nie udało (tzn. coś tam urosło i nawet wsadziłam do gleby, ale zmarniało).
Kto ma tylko balkon, też nie jest źle - lawendę można uprawiać w donicach.
A kto nie ma ogrodu ani balkonu albo po prostu mu się nie chce, może wybrać się do najbliższego sklepu zielarskiego, gdzie dostanie gotowy susz.

Powodzenia w walce z komarami, katarem i stresem! 

Mmmm... Uwielbiam zapach lawendy :)